Długowieczność człowieka, którą przy­szłość przedłuży prawdopodobnie o jeszcze 20-30 proc., jest wyni­kiem długiego, charakteryzującego nasz gatunek, jak by to powie­dzieć, terminowania w życiu, to znaczy okresu rozwoju i wzrostu. Doświadczenie uczy, że jeśli zwierzętom hodowlanym powiększa się dawkę pokarmową, by przyspieszyć ich wzrost, starzeją się one O Wiele szybciej, a także wcześniej wykazują zmiany arteriosklero- tyczne. […]

Ro­zwijała się medycyna… Najdziwniejsze jednak, że to pramarzenie o cudownym środku mogącym przedłużyć życie przetrwało do dzi­siaj, a eliksiru długowieczności szuka się w XX w. z nie mniejszym zaangażowaniem niż za czasów sumeryjskich, greckich czy średnio­wiecznych. Tyle że wiara i empiryzm dawnych wieków zostały za­stąpione racjonalnymi poszukiwaniami, popartymi wiedzą i nauką, a kamień filozoficzny – […]

W okresie nieco późniejszym sam papież Leon X był informowany o poszukiwaniach źródeł, które miały zapewnić wie­czną młodość. A badania te prowadził na zlecenie monarchy hisz­pańskiego konkwistador i odkrywca Florydy Juan Ponce de León.Alchemicy eliksiru nie wymyślili, nie odnaleziono źródeł z wodą dającą wieczne życie. A przecież życie się wydłużyło. Człowiek wy­dłużał je, ucząc się […]

Legenda o Gra- alu, usiłowania alchemików, by odkryć ów wspaniały eliksir, wszy­stko to wiąże się z nadzieją uniknięcia losów ludzi śmiertelnych.Kiedy Krzysztof Kolumb zamierzał wyruszyć w podróż do Indii, poparcie Izabeli i Ferdynanda było także wyrazem nadziei, jakie starzejąca się para królewska wiązała z możliwością odkrycia przez Kolumba owych źródeł życia, których nie udało się […]

Opowieść ta przekształciła się z czasem z realistycznego moralite­tu w poszukiwanie sposobów osiągnięcia niemożliwego, w poszuki­wanie drzewa życia i jego owoców, a później miejsca (raju?), gdzie spożywając to, co spożywają bogowie, można stać się im równym – to znaczy nieśmiertelnym. W miarę jak rozwijała się realistyczna wyobraźnia człowieka, nieśmiertelność równała się wiecznej mło­dości, poszukiwanie raju […]

Przypominam rozdział III Genesis, gdzie ta niemożność dorów­nania Bogu, Bogu nieśmiertelnemu, opowiedziana jest w pięknej przypowieści o Adamie, Ewie i wężu. Wąż obiecuje Ewie, że jeśli ona i Adam skosztują „owocu drzewa, które jest w środku Raju, staną się jak Bogowie”. Co to znaczy? Wyjaśnienie przynoszą na­stępne wersety. Gdy Bóg karze Adama za spożycie owocu […]

Jeśli nie ciało bo ulega nazbyt widocznemu zniszczeniu – to przynajmniej dusza osiąga nieśmiertelność. Jakże cudowny to wynalazek człowieka: dusza, w którą wystarczy wierzyć, by istniała. Różne więc systemy religij ne zapewniaj ą duszy nieśmiertelność – j uż to obiecuj ąc j ej po­wrót do ciała i jego ożywienie jako nagrodę za postępowanie zgod­ne z prawami […]

Może ktoś powiedzieć, że jest to bardziej pomysł autora powieści fantastyczno-naukowej niż uczonego. Nie jestem pewien. W mojej książce My z Kosmosu cytowałem wygłoszony na jednym ze zjaz­dów paleoastronautycznych referat uczonego węgierskiego, profe­sora fizyki z Budapesztu, Marxa. Prof. Marx zaproponował, aby w poszukiwaniu śladów zostawionych przez jakieś wyższe inteligencje zainteresować się nie ujawnioną w kodowaniu […]

Na koniec zacytuję jeszcze jedno z ostatnich zdań książki Hoyle’a i Wickramansinghe’a:„Niektórzy sądzą, że z wyższymi inteligencjami można wejść w kontakt, jeśli się wyśle w kosmos statki kosmiczne albo jeśli odszu­ka się sygnały radiowe przesyłane przez jakiś system planetarny na­szej galaktyki. Pierwszy sposób wydał nam się niemożliwie długi, nieelegancki i bezsensowny, drugim przez pewien czas […]

Natomiast to, co przemawia dzisiaj najbardziej do przekonania, to widoczne, zarówno w książce Cricka, jak i w Ewolucji z Kosmo­su, zerwanie z zaściankowością teorii wiążących powstanie życia wyłącznie z naszą planetą. Jest to powrót do naukowego sposobu myślenia, który odczytywać można nie tylko w cytowanym zdaniu lorda Kelvina, ale i w tym tak mało znanym […]